Afera? nie było żadnej afery, powtarzam – żadnej afery

Po prostu jedna pani coś “nieopacznie” poplątała w projekcie ustawy…
Nikt nie handlował, nie naciskał (no jeśli już, to ‘delete’ na klawiaturze), pełna miłość, kompetencja, wiarygodność, uczciwość… normalnie – jak na lewicy…
a przed komisją sejmową to był tylko taki matrix
dobranoc
Wesołych Świąt!












