dymek wolności

Ryzykując utratą zdrowia (a może nawet życia!) udzieliłem wsparcia
dla Wolnego Tybetu - wypaliłem papierosa z sąsiedniego Nepalu
(niegdyś zależnego od Tybetu).
Miał być specjalnie ”aromatyzowany“, ale jakoś nie zauważyłem efektów…
Wolny Nepal! Wolny Tybet! Wolność dla Palaczów!
PS
jakby ktoś miał tybetańskie papierosy, to też chętnie wypalę - jestem gotów złożyć zdrowie i życie na ołtarzu wolności i niezawisłości!
aha! i żeby nie było! nigdy nie paliłem i nigdy nie zapalę papierosa chińskiego!













tak, bo Hińczyki palą sie słabo…
(trawestując Wieszcza.)
makowski
2008/03/31 at 1:00 pm
a to On byl Wieszczem?
hmmm
analog
2008/03/31 at 1:32 pm
wow
ale masz fajne fajki
pajeczaki
2008/03/31 at 3:21 pm
miauem
juz nie mam
poszla z dymem
bo to byla 1dna fajka
analog
2008/03/31 at 7:13 pm
znowu nie na bieżąco jestem,
miałem wódkę chińską, ale nie mam, bo wypiłem,
cofnąć się tego nie da – zbyt duży odstęp czasowy
(ale sprawiedliwość jakaś jest, bo niedobra była, a i samopoczucie po niej paskudne)
Kuszelas
2008/03/31 at 11:11 pm
aaa
wodka
ale ja pilem japonska
smierdziaua strasznie, ale smakowaua wybornie
czulem sie dobrze
wystrzegajcie sie chinskiej tandety!
;o)
analog
2008/03/31 at 11:29 pm