8:15 am albo poranna porcja ożywczej smoły
kto wie, ten zrozumie
kawa Kimbo
przygotowana oczywiście w makinecie
własciwa moc i aromat
do tego trochę mleka (kawa jest zbyt czarna, by udało się ją zabielić)
i odrobina cukru (tak, kawa musi być mocna i słodka)
i takie dwa solidne kubeczki
to lepsze niż amfetamina (chyba, bo ścierwa nie zażywam)
jedna z niewielu pozytywnych rzeczy na tym świecie
prawie jak orgazm, do ostatniej kropli




















prawie robi.
(to tak banalnie; a bo ja dziś — po 2ch kawach.;)
napsauem “prawie”, bo muodziesz siedzi w Ynternetach ;)
a ja prawie chwyciłem..;)
za kubek? ;o)
tez pije smole :> jak na diablice przystalo
;))
smola z rana jak smietana
;o)
kawa – w porządku,
mocna – jeszcze bardziej,
mleko, cukier – won!
tylko smak psują
co do porównywalności (prawie) orgazmu (na ile pamiętam), to bym się spierał jednak
p.s. może by mi kto wyjaśnił, co to takiego ta makineta czy jak to się tam nazywa
czy to coś, na co kiedyś się mówiło kafetierka albo mniej uczenie: ekspres włoski?
>>kuszelas
mleko i cukier smak wzmacniaja – tylko musza byc w odpowiednich dawkach
nie spieraj sie
albo
kawy nie piles ;)
tak, cisnieniowy “nagazowy” ekspres włoski
to spolszczona nazwa wloska tego urzadzenia
ja to nazywam jeszcze
kubryk
kawiarka
[...] służbowa“. Podobnie dramatycznie zaczynał się “Proces” Franza Kafki (kawkę już piłem). Otwierając kopertę (była nienaturalnie wybrzuszona) drżącymi ze zdenerwowania [...]