analogicznie do rzeczywistości

na Pocztę! (szable do boju, lance w dłoń!)

Opublikowany w Koniec świata! (paniPopiołkowa), popkooltoorka, zgredzenie przez analog w dniu 2008/04/22

przestraszyłem się nie na żarty (fakt, śniadania nie jadłem, to i nie nażarty byłem) – rano otrzymałem kopertę z poczty z pieczątką “sprawa służbowa“. Podobnie dramatycznie zaczynał się “Proces” Franza Kafki (kawkę już piłem).
Otwierając drżącymi ze zdenerwowania dłońmi (palcyma?) kopertę (była nienaturalnie wybrzuszona), wodziłem myślami w przeszłości cóż takiego żem uczynił, że poczta mnie w sprawie urzędowej nagabuje…
fakt, odbierałem coś ostatnio, ale to nie ja (proszę wysokiego urzędu pocztowego) krzyczałem:

Pierdolony listonosz kurwa, nie chce mu się chujowi wejść na piętro i zostawić listu, tylko jebane awizo zostawia w skrzynce, a ja muszę zapierdalać na pocztę i stać jak chuj jakiś w jebanej kolejce

fakt, przyznaję się (proszę wysokiego urzędu pocztowego), że podobnie myślałem – alem powstrzymał się i myśli swoich zdrożnych na głos nie wypowiadał (przy kobietach). A nawet myślałem, czy nie zwrócić uwagi, temu niegrzecznemu człowiekowi, który ciężkiej doli pocztowca nie rozumie, by słowami mięsnymi w miejscu, za przeproszeniem, publicznym zgorszenia wobec niewiast nie wywoływał… ale mnie ubiegł osobnik w kolejce za mną.
tak (proszę wysokiego urzędu pocztowego) spóźniłem się, przyznaję, powinienem był większą czujnością obywatelską się wykazać…
przepraszam…
więcej grzechów nie pamiętam, za wszystkie…

otworzyłem kopertę, a tam pismo urzędowe…
wezwanie – pomyślałem
czytam:
Szanowni Państwo

nosz kwa-wasza, to ja wam teraz wygarne! ;o)

ciekawe nie? pytają o opinię… imiennie…

a jak nie wyślesz (dygać do skrzynki taki kawał?) to, że niby dobrze działamy ;o)

milionyzadowolonychklientowniemogasiemylic

Odpowiedzi: 8

Subscribe to comments with RSS.

  1. [...] się nie na żarty (fakt, śniadania nie jadłem, to i nie nażarty byłem) – rano otrzymałem kopertę z poczty z pieczątką „sprawa służbowa“. Podobnie dramatycznie zaczynał się „Proces” Franza [...]

  2. vertok said, on 2008/04/23 at 2:03 pm

    Zara się okaże, że strajkują też w trosce o klienta.

  3. analog said, on 2008/04/23 at 2:13 pm

    w rzeczy samej – kiedy oni strajkuja, klientow przejmuja prywatni operatorzy
    BTW
    bylem kiedys w sortowni InPostu, tak chyba wyglada rowniez sortownia odpadow
    raczej nie bede korzystal

  4. pajeczaki said, on 2008/04/23 at 2:15 pm

    poczta moja milosc. teraz mieszkam pod stolyca i nadal nie potrafie pozbyc sie stresu.
    spory szok – gdy pani podajac przesylke polecona nie wrzeszczy ‘dowod’, tylko spokojnie prosi tylko o podpis i mowi, ze pamieta.

  5. analog said, on 2008/04/23 at 2:30 pm

    >>pajeczaki
    to, ze “naFsi” cie wszyscy znaja ma tez swoje dobre strony
    na przyklad w sklepie przed MatkiBoskiejPienieznej

  6. Ikaryjek said, on 2008/04/23 at 9:57 pm

    Też dostałem takie pismo. Rodzicielka ma żyła w stresie i czekała na powrót syna.

  7. analog said, on 2008/04/24 at 7:02 am

    marnotrawnego?(=czas na poczcie)
    ;o)

  8. Ikaryjek said, on 2008/04/25 at 9:04 am

    Marnotrawnego.. w sumie coś w tym jest..


Dodaj komentarz