Lewi bohaterowie

Lewica jakoś nie ma szczęścia do Idoli i ikon. Fakt, nikt się tym specjalnie nie przjemuje i na koszulkach można bezkarnie nosić symbole ZSRR, podobizny Che, Mao czy Stalina. To nie jest w złym tonie (Adolf Hitler jest prawdziwym szatanem wcielonym, nie Stalin. Taka jest popkultura. Nikogo specjalnie nie interesują fakty, liczy się legenda.
Taką legendą obrośnięty od lat jest również zamach stanu w Chile. Zbrodniarz Augusto Pinochet ścigany był nawet przez lewicującego śledczego z Hiszpanii przy gromkim aplauzie “światowej opinii publicznej”.
no coż, to że Allende był agentem KGB już nikogo nie ineteresuje: “po co babrać się w przeszłości“. Oczywiście, że w przyszłość najlepiej jest patrzeć wtedy, gdy widać tam tylko jasne słońce oświeconej lewicy, ale nie zawadzi zerknąć za siebie, by osądzić jakiegoś “faszystowskiego zbrodniarza”.
Diabeł ubiera się w ornat i pali świece przed ołtarzem
(na papierze Wprost jest oczywiscie wiecej i konkretniej)



















ee, tam.
(= też mi Odkrycie! córeczkę wydał za oficera Skubańskiego; to jak miał nie donosić? wszak to Rodzina [= la Maffia]…)
i, jak Cja — nie mówić polsaWałęsa o Zamachu; to źle (ŹLE!)
ale:
jak CjA — nie mówić aljendechinale o Zamachu; to dobrze.
(albo odwrotnie).
żadne odkrycie
to wiadome bylo od dawna
a jak nie wiadome, to oczywiste
ale nie dla wszystkich
dla wszystkich jest wciaz oczywiste, ze Pinoczet to zbrodniarz
(glownie dlatego, ze uratowal Chile przed komunizmem)
Allende poza tym pracował nad kuracją pozwalającą zwalczyć homoseksualizm. Jakieś przeszczepy jąder czy cuś. Zabawny facet. Taki trochę z kabaretu.
to czemu zajmujemy się Marionetkami? (z prawa czy z lewa.)
ps.
>> Verto
kabaret kabaretem; ale trochę to życia ludzkiego kosztowało…
Ludzi (jednak) żal.
>>makowski
my sie nie zajmujemy
Allende jest ikona “faszystowskiej” opresji prawicy na zdrowym organizmie demokracji
gprawda
tak jak, ze Che byl idealista
Stalin Wielkim Jezykoznawca
etc
a poza tym
nie lubimy czerwonego
zwlaszcza w odcieniu “ordynackim” a taki byl zdaje sie Allende
a ja to zawsze pod prąd.
(no, Czerwonego; a jeszcze bardziej „Różowego” — nie lubimy; jak wszystkich totalitaryzmow; ale.)
ale w ameryce południowej — różowo (nomen omen) nie jest.
[i coby nie po Kommuchach (tfu!)]
dlaczego abp. Romero
pl.wikipedia.org/wiki/Oscar_Romero
nie zostanie „świętym” — a ks. Popiełuszko — zostanie?
bo Romero był po niewlaściwej stronie Barykady (w rezultacie)
no, tu Trup; i tam Trup.
ale różnowarte.
to jest osobna sprawa
z teo-logia wyzwolenia
ze swietymi
…
prad jest taki ze Allende jest cacy
a Pinochet nie
Allende jest bardziej niz nie-cacy
i tyle
ja tam misji zbawienia swiata i guoszenia prawd objawionych nie mam
ja też nie.
ale Romero mi żal.
(i Popiełuszki; choć nieco znudzonym. a przede wszystkim tych „40 cywilów”; co to nawet szansy na Świętość nie dostali… a wręcz przeciwnie.)
no, ale mówią, że ja — Lewak..;-)
swietosc jest niestety takim samym “towarem” jak kazdy inny
teraz
a cywile?
zawsze zapomnieni miedzy swietymi i nie-swietymi
to prawda.
(ale wolno mi jeszcze żałować?;)
jeszcze ;o)