no i nie ma Pan Generał odwagi, by wziąć te odpowiedzialność na swoje barki.
Rada Państwa, działając w zgodzie z Konstytucją…
taaa
znamy znamy
RP “zebrala sie” po wprowadzeniu StanuWojennego, Konstytucja dawala jej takie uprawnienia tylko pomiedzy sesjami sejmu, a sejm obradowal
ale kogo to obchodzi
najwiekszymi zbrodniami współczesnej Polski były przecież laptoki Ziobrys
“Ludzie Honoru” powinni w spokoju ducha zażywać ostatnich dni swojego życia, które przecież poświęcili dla Ojczyzny
IPN ma uzupełnić - zdecydował sąd - “istotne braki śledztwa” - powołać zespół biegłych historyków, zwrócić się do zagranicznych archiwów i przesłuchać nowych świadków. Instytut może odwołać się od tej decyzji sądu. O zwrot aktu oskarżenia do IPN wnioskowała obrona, Instytut chciał oddalenia tych wniosków i wyznaczenia terminu rozprawy.
zasadność tych wnisków jest jasna - odwlec proces do świętego Nigdy
nie po raz pierwszy i nie ostatni sędziowie daja wyraz swej niezawisłości
Podobno jakoby rzekomo panPremier wyskoczył jak Filip z konopii, żeby przykryć kwestię komercjalizowania służby zdrowia (tak ładnie opisaną rok temu przez BS pewnemu panu na randce w parku). W sumie to chyba jest jakieś rozwiązanie coby naszą służbę zdrowia uzdrowić
- Tworzymy spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, kodeksowy kapitał to 50 tys. zł. Po połowie daje powiat i województwo. Wnosimy majątek pod postacią szpitali w Złotoryi i Legnicy. Starostwo i województwo wdrażają procedury likwidacyjne SPZOZ-ów, wyceniają majątki i aportem wnoszą je do spółki obejmując udziały. Wartość spółki to np. 200 mln, więc starostwo obejmuje czwartą część udziałów, a województwo resztę. Powstaje niepubliczny zakład, który przejmuje pracowników. Pacjenci pewnie nawet by nie zauważyli, że coś się zmieniło.
pewnie
ale
pytanie wczesniej brzmi:
Mówi Pan o spółce w Legnicy, z udziałem placówki KGHM. Skojarzenie jest jedno - posłanka Beata Sawicka, która przewidywała, że na prywatyzacji szpitala górniczego da się nieźle zarobić.
- Pani Sawicka mówiła o prywatyzacji, a my o komercjalizacji, czyli tworzeniu spółki z majątkiem samorządów powiatowych i wojewódzkiego. Trzeba spróbować, bo przypominam, że trend światowy polega na centralizacji usług medycznych.
i dalej juz nic poza banałami o fachowcach i nieuleganiu pokusie TKM
no jednak ciekawe jest ktoteraz kupuje długi placowek SZ?
i czy przypadkiem nie chętniej tych, ktore właśnie zostaną skomercjalizowane?
i co pocznie samorząd (posiadający pakiet większościowy), kiedy do niego się zgłosi ów ktoś posiadający wierzytelności o wartości zbliżonej do wartości majątku skomercjalizowanej placówki?
i dlaczego jak zwykle nie można sprywatyzować czegoś w Polsce normalnie?
Prezydent Kim Ir Sen tworzy wiersz ku czci Przywódcy Kim Dzong Il’a
nie będziemy pisali o cudotwórczej działalności Donalda “OnJestMiłością” Tuska i jego ministrów, którzy gdy Naród odpoczywał, ciężko pracowali “by żyło się lepiej. wszystkim“.
Tyle razy pisali o tym w Trybunie Ludu
my jak zwykle nie mamy wyrzutów sumienia, że bimbaliśmy sobie w najlepsze, a jak ktoś nie potrafi sobie zorganizować pracy, musi w dzień wolny zapierdalać
Lewica jakoś nie ma szczęścia do Idoli i ikon. Fakt, nikt się tym specjalnie nie przjemuje i na koszulkach można bezkarnie nosić symbole ZSRR, podobizny Che, Mao czy Stalina. To nie jest w złym tonie (Adolf Hitler jest prawdziwym szatanem wcielonym, nie Stalin. Taka jest popkultura. Nikogo specjalnie nie interesują fakty, liczy się legenda.
Taką legendą obrośnięty od lat jest również zamach stanu w Chile. Zbrodniarz Augusto Pinochet ścigany był nawet przez lewicującego śledczego z Hiszpanii przy gromkim aplauzie “światowej opinii publicznej”.
no coż, to że Allende był agentem KGB już nikogo nie ineteresuje: “po co babrać się w przeszłości“. Oczywiście, że w przyszłość najlepiej jest patrzeć wtedy, gdy widać tam tylko jasne słońce oświeconej lewicy, ale nie zawadzi zerknąć za siebie, by osądzić jakiegoś “faszystowskiego zbrodniarza”.
Diabeł ubiera się w ornat i pali świece przed ołtarzem
(na papierze Wprost jest oczywiscie wiecej i konkretniej)
a na poparcie naszych analogicznych wątpliwości mamy zdjęcie: a oto powiększenie tablicy wiszącej przy wejściu, po lewej stronie:
Muszę postawić te pytania. I wolę zrobić to publicznie, a nie w formie plotek przy kawiarnianym stoliku. Sprawa dotyczy przecież partii rządzącej, zaś informacje powielane w dziesiątkach rozmów brzmią bardzo poważnie i niepokojąco. Czy Platforma Obywatelska niszczy kompromitujące ją dokumenty? Czy prawdą jest, że samochód firmy świadczącej takie usługi, stojący przed siedzibą partii ma z tym związek? Czy w dokumentach jest coś co mogłoby obciążyć czołowych polityków tej partii? Czy w takiej sytuacji, w takim kontekście, Platforma nie traktuje władzy jako formy przykrycia własnych błędów?
Stawiam te pytania, gdyż w nieformalnych rozmowach stawia je część środowiska politycznego, mniej lub bardziej złośliwie, z mniejszym lub większym niepokojem przyglądając się rządom Platformy. Ale czym innym jest używanie tych pytań do zakulisowej walki politycznej, w której plotka jest silnym narzędziem, czymś innym zaś publiczne ich postawienie – w oczekiwaniu na jednoznaczne, formalne stanowisko Kancelarii Premiera i opinię właściwych organów ścigania. Czy doczekamy wyjaśnień?
P.S.
chcieliśmy zapytać samego Źródła Miłości, ale nie dane nam było - widać żeby z Wodzem móc rozmawiać trzeba legitymację partyjną wsunąć do czytnika (a może kartę kredytową?).