maj 14, 2008

nobliwi starcy


no i nie ma Pan Generał odwagi, by wziąć te odpowiedzialność na swoje barki.

Rada Państwa, działając w zgodzie z Konstytucją…

taaa
znamy znamy
RP “zebrala sie” po wprowadzeniu StanuWojennego, Konstytucja dawala jej takie uprawnienia tylko pomiedzy sesjami sejmu, a sejm obradowal
ale kogo to obchodzi
najwiekszymi zbrodniami współczesnej Polski były przecież laptoki Ziobrys
“Ludzie Honoru” powinni w spokoju ducha zażywać ostatnich dni swojego życia, które przecież poświęcili dla Ojczyzny

IPN ma uzupełnić - zdecydował sąd - “istotne braki śledztwa” - powołać zespół biegłych historyków, zwrócić się do zagranicznych archiwów i przesłuchać nowych świadków. Instytut może odwołać się od tej decyzji sądu.
O zwrot aktu oskarżenia do IPN wnioskowała obrona, Instytut chciał oddalenia tych wniosków i wyznaczenia terminu rozprawy.

zasadność tych wnisków jest jasna - odwlec proces do świętego Nigdy
nie po raz pierwszy i nie ostatni sędziowie daja wyraz swej niezawisłości

maj 14, 2008

NFZ/POZ/THC

Podobno jakoby rzekomo panPremier wyskoczył jak Filip z konopii, żeby przykryć kwestię komercjalizowania służby zdrowia (tak ładnie opisaną rok temu przez BS pewnemu panu na randce w parku). W sumie to chyba jest jakieś rozwiązanie coby naszą służbę zdrowia uzdrowić

a serio:

Jak formalnie spółki będą powstawały?

- Tworzymy spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, kodeksowy kapitał to 50 tys. zł. Po połowie daje powiat i województwo. Wnosimy majątek pod postacią szpitali w Złotoryi i Legnicy. Starostwo i województwo wdrażają procedury likwidacyjne SPZOZ-ów, wyceniają majątki i aportem wnoszą je do spółki obejmując udziały. Wartość spółki to np. 200 mln, więc starostwo obejmuje czwartą część udziałów, a województwo resztę. Powstaje niepubliczny zakład, który przejmuje pracowników. Pacjenci pewnie nawet by nie zauważyli, że coś się zmieniło.

pewnie
ale
pytanie wczesniej brzmi:

Mówi Pan o spółce w Legnicy, z udziałem placówki KGHM. Skojarzenie jest jedno - posłanka Beata Sawicka, która przewidywała, że na prywatyzacji szpitala górniczego da się nieźle zarobić.

- Pani Sawicka mówiła o prywatyzacji, a my o komercjalizacji, czyli tworzeniu spółki z majątkiem samorządów powiatowych i wojewódzkiego. Trzeba spróbować, bo przypominam, że trend światowy polega na centralizacji usług medycznych.

i dalej juz nic poza banałami o fachowcach i nieuleganiu pokusie TKM

no jednak ciekawe jest
kto teraz kupuje długi placowek SZ?
i czy przypadkiem nie chętniej tych, ktore właśnie zostaną skomercjalizowane?

i co pocznie samorząd (posiadający pakiet większościowy), kiedy do niego się zgłosi ów ktoś posiadający wierzytelności o wartości zbliżonej do wartości majątku skomercjalizowanej placówki?

i dlaczego jak zwykle nie można sprywatyzować czegoś w Polsce normalnie?

maj 13, 2008

my też sobie lubimy ziółka zaparzyć




maj 7, 2008

wiato-mości


maj 5, 2008

cudu naszego powszedniego (i od święta)

Prezydent Kim Ir Sen tworzy wiersz ku czci Przywódcy Kim Dzong Il’a

nie będziemy pisali o cudotwórczej działalności Donalda “OnJestMiłością” Tuska i jego ministrów, którzy gdy Naród odpoczywał, ciężko pracowali “by żyło się lepiej. wszystkim“.

Tyle razy pisali o tym w Trybunie Ludu

my jak zwykle nie mamy wyrzutów sumienia, że bimbaliśmy sobie w najlepsze, a jak ktoś nie potrafi sobie zorganizować pracy, musi w dzień wolny zapierdalać

maj 5, 2008

Lewi bohaterowie

komuniści wszystkich krajów łączcie się

Lewica jakoś nie ma szczęścia do Idoli i ikon. Fakt, nikt się tym specjalnie nie przjemuje i na koszulkach można bezkarnie nosić symbole ZSRR, podobizny Che, Mao czy Stalina. To nie jest w złym tonie (Adolf Hitler jest prawdziwym szatanem wcielonym, nie Stalin. Taka jest popkultura. Nikogo specjalnie nie interesują fakty, liczy się legenda.
Taką legendą obrośnięty od lat jest również zamach stanu w Chile. Zbrodniarz Augusto Pinochet ścigany był nawet przez lewicującego śledczego z Hiszpanii przy gromkim aplauzie “światowej opinii publicznej”.
no coż, to że Allende był agentem KGB już nikogo nie ineteresuje: “po co babrać się w przeszłości“. Oczywiście, że w przyszłość najlepiej jest patrzeć wtedy, gdy widać tam tylko jasne słońce oświeconej lewicy, ale nie zawadzi zerknąć za siebie, by osądzić jakiegoś “faszystowskiego zbrodniarza”.
Diabeł ubiera się w ornat i pali świece przed ołtarzem

(na papierze Wprost jest oczywiscie wiecej i konkretniej)

maj 5, 2008

leniwe obrazki

długi weekend był senny, leniwy i niekoniecznie patriotycznie spędzony




kwiecień 30, 2008

a ty co zrobisz ze swoją rodziną w środę wieczór (przed długim weekendem)?

…będzie się działo

(ja wybywam poza zasięg sieci, więc zamilknę drogie dzieci)

kwiecień 28, 2008

Radośnie zmierzamy ku wiosnie

P.S.
to pierwsze zdjęcie to zagadka
dlaczego jest takie rozmazane i nie w fotoszopie?

kwiecień 25, 2008

Platforma Obywatelska ma problemy? pytamy analogicznie (jak Palikot)

a na poparcie naszych analogicznych wątpliwości mamy zdjęcie:

a oto powiększenie tablicy wiszącej przy wejściu, po lewej stronie:

Muszę postawić te pytania. I wolę zrobić to publicznie, a nie w formie plotek przy kawiarnianym stoliku. Sprawa dotyczy przecież partii rządzącej, zaś informacje powielane w dziesiątkach rozmów brzmią bardzo poważnie i niepokojąco. Czy Platforma Obywatelska niszczy kompromitujące ją dokumenty? Czy prawdą jest, że samochód firmy świadczącej takie usługi, stojący przed siedzibą partii ma z tym związek? Czy w dokumentach jest coś co mogłoby obciążyć czołowych polityków tej partii? Czy w takiej sytuacji, w takim kontekście, Platforma nie traktuje władzy jako formy przykrycia własnych błędów?

Stawiam te pytania, gdyż w nieformalnych rozmowach stawia je część środowiska politycznego, mniej lub bardziej złośliwie, z mniejszym lub większym niepokojem przyglądając się rządom Platformy. Ale czym innym jest używanie tych pytań do zakulisowej walki politycznej, w której plotka jest silnym narzędziem, czymś innym zaś publiczne ich postawienie – w oczekiwaniu na jednoznaczne, formalne stanowisko Kancelarii Premiera i opinię właściwych organów ścigania. Czy doczekamy wyjaśnień?

P.S.

chcieliśmy zapytać samego Źródła Miłości, ale nie dane nam było - widać żeby z Wodzem móc rozmawiać trzeba legitymację partyjną wsunąć do czytnika (a może kartę kredytową?).

Next Page »